Na obrazie Sasnala "Ruiny zamku" w tle tytułowe ruiny, na pierwszym planie kobieta, patrzy -prawdopodobnie- na ruiny, do nas obrócona plecami.
Czy nie tak wygląda nasz stosunek do historii, która teraz - zakończona już - należy do przeszłości? Patrzymy na ruiny zamku, ale naszą uwagę odciągają plecy osoby (czy to Klio czy jakiś dawny historyk? Duch Dziejów czy przypadkowy widz?), która widzi je z mniejszej odległości.
Wszystko tu podlega rekonstrukcji. Ale co właściwie chcemy (a co możemy) rekonstruować, zajmując się dzisiaj historiografią lub historiozofią (rozróżnienie skądinąd nie do utrzymania)? Zamek? To, jak wyobraża go sobie odwrócona do nas plecami osoba? Czy może to, co 'rzeczywiście' widzi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz